Wierzbowa Zatoczka : tydzień 1
Marta przyjechała tu na ślub swojej siostry Lilianny. Z Lil nie widziała się od dawna a teraz .. jest dobry moment aby się z nią znów zobaczyć. Gdy jednak dotarła już na miejsce , nikogo tam nie było. Zrobiło się tam pusto i zimno ...
- Halo! Jest tu ktoś? - krzykneła Marta
- Pewnie robi mi jakiegoś psikusa! Ale to wcale nie jest śmieszne ! - myślała
Dziewczyna jeszcze raz spojrzała w zaproszenie , aby upewnić że nie pomyliła adresu . Adres się jednak zgadzał. Godzina i data również. Gdybym tylko miała do niej numer , mogłabym do niej zadzwonić. Wahając się Marta poszła w stronę wyjścia. Wróciła na przystanek autobusowy i zaczeła myśleć ... co takiego mogło się stać? Gdy dotarła już do Hidden Spirings , do swojego domu zauważyła że jakiś czas temu był u niej listonosz. Otworzyła skrzynkę. Jej oczom ukazała się mała koperta z białą wstęgą. Otworzyła ją. Na białej, pogniecionej kartce było napisane czarnym atramentem : ,, Czy masz umiejętność władania czasem? czy zdołasz z szarych chmur odliczyć ile to lat minęło od ostatniego spotkania? od ostatniego słowa? Od ostatniego listu , odwiedzin lub rozmowy telefonicznej? Nie. W takim razie nie możesz być obok mnie w takich chwilach ... nie teraz ... ''
Kartka nie była podpisana, a autor tego listu nie podał swojego adresu na kopercie... anonimowy list ciągle krążył w głowie Marty do końca dnia . Następnego dnia, dziewczyna wybrała się jeszcze raz do Wierzbowej Zatoczki, Chciała wiedzieć coś o uroczystości która miała się tam odbyć. Przy budynku w którym miała odbyć się impreza, stała ruda , piegowata kobieta. Patrzyła się cały czas na Martę. Nagle podeszła do niej i spytała czego tu szuka.
- Eee .. bo wie pani , to taka długa historia szkoda opowiadać.....
- Jestem tu aby ci pomóc ..... chodzi o siostrę tak ?
- Z kąd pani wie?
- Nieważne...... Nie znajdziesz jej tutaj no chyba że w końcu zrozumiesz...
- Ale nie wiem o co chodzi?
- Chodźmy może do jakieś kawiarni , porozmawiamy .
Kobiety wybrały się do pobliskiej kawiarni.
- No więc co sie stało z moją siostrą?
- Ach ... Jest teraz w szpitalu cieszy się 3 zdrowych dzieci ... nie wiadomo ile jeszcze będzie żyć ...
- Ale jak to niewiadomo ile jeszcze będzie żyć?
- Choruje na bardzo ciężką chorobę . Jestem opiekunką jej dzieci. Razem zbieramy pieniądze aby mogła wyzdrowieć . Ostatnio była ona u Pani się spotkać, ale Pani nie było. Odwołała ślub aby o własnych siłach jechać do ciebie o własnych siłach ale nie otwierałaś i ignorowałąś ją.
- Ach to nie .. TO NIE JEST TAK! -krzykneła i wyszła z kawiarni.
KONIEC CZĘŚCI 1 !!!!!!!
___________________________________________________________
Mam nadzieję że się podobało ;) Jutro postaram się dać 2 część ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz